Wieloletnie dążenie niemieckiego miasta Marburg do budowy sieci trolejbusowej ma szansę się ziścić. W końcem sierpnia burmistrz poinformował o wydanym dla projektu pozwoleniu na budowę, dzięki któremu miasto mogłoby przystąpić już do realizacji pierwszych linii. Sukces ten nie do końca ma jednak słodki smak, gdyż miasto nie ma żadnych środków na ten projekt. Rząd odciął się od dofinansowania.
Uniwersyteckie miasto Marburg stara się przywrócić u siebie komunikację trolejbusową, która funkcjonowała tutaj od maja 1951 roku na jednej linii o długości 4,1 kilometra. Zastąpiła ona całkowicie tramwaj, który zakończył funkcjonowanie dwa dni wcześniej. Trolejbusy kursowały niespełna 17 lat, gdy zostały zlikwidowane 5 października 1968 roku. Linia musiała ustąpić miejsca autostradzie dla samochodów.
Idea trolejbusu odżywa
Temat trolejbusów powrócił jednak pół wieku później, gdy zaczęto dyskusję na temat elektryfikacji miejskiego transportu miejskiego. Przejście na transport elektryczny miała determinować trudna topografia miasta i duże nachylenie terenu. W takim przypadku uznano, że klasyczne autobusy eklektyczne będą niewystarczające, więc skupiono się na trolejbusach częściowych – wyposażonych w baterie.
Droga do powrotu trolejbusów okazała się jednak kręta i wyboista. Koncepcja, która rekomendowała budowę infrastruktury dla częściowych trolejbusów, powstała w 2016 roku, czyli prawie dziesięć lat temu. Następnie Instytut Fraunhofera ds. Badań nad Systemami i Innowacjami przygotował studium wykonalności, które zostało zatwierdzone przez zarząd Marburga pod koniec 2018 roku. Zakładano, że budowa linii rozpocznie się w 2023 roku, a trolejbusy wyposażone w baterie będą mogły zostać wprowadzone do użytku w grudniu, zgodnie z krajowymi zmianami w rozkładach jazdy na przełomie lat 2024/2025.
Po tym etapie projekt znacząco spowolnił, gdyż miasto oczekiwało na dofinansowanie rządowe, które pozwoli opracować dokumentację projektową. Dopiero po trzech latach – w styczniu 2021 roku – udało się rozpisać przetarg na znalezienie projektantów, dzięki przyznanej dotacji rządowej w kwocie 1,5 mln euro. Projekt przygotowano z dużym poślizgiem, bo pierwszą wersję zaprezentowano dopiero w kwietniu 2023 roku. Następnie rozpoczynał się etap konsultacji społecznych. Po trzech korektach ostatecznie zakończono prace w lipcu 2024 roku.
Rozważono kilka możliwych rozwiązań elektryfikacji linii szkieletowych (obecnie nr 7 i 27). Budowa sieci trakcyjnej miała objąć odcinki dwutorowe o łącznej długości 10,65 km. Koszty (bez pojazdów) pierwotnie oszacowano na około 24 miliony euro, przy czym miasto i przyszła spółka transportu miejskiego ( Stadtwerke Marburg ) miały ponieść około jednej trzeciej kosztów (8,2 miliona euro), podczas gdy reszta miała być współfinansowana przez rząd federalny.
Pieniędzy brak
Zmierzając do finalizacji projektowania, okazało się, że wartość inwestycji została jednak niedoszacowana. Obecnie zakłada się, że system kosztowałby wielokrotnie więcej, a konkretnie około 45 milionów euro. Miasto wystąpiło z wnioskiem o wydanie pozwolenia na budowę. Dokument został wydany i przekazany burmistrzowi miasta, Thomasowi Spiesowi, podczas skromnej uroczystości 22 sierpnia 2025 rok. Ważność pozwolenia wynosi pięć lat i może zostać przedłużona o kolejne pięć lat po złożeniu stosownego kolejnego wniosku. Miasto mogłoby już rozpisywać przetarg na wykonawcę robót, ale jest jedno ale. – nie ma żadnych pieniędzy, co sprawia, że realizacja projektu w Marburgu jest obecnie niemożliwa pod względem finansowym, pomimo wszystkich zalet – przyznał Thomas Spies, burmistrz. Władze w Berlinie zapowiedziały, że nie zamierzają przeznaczyć żadnych środków na budowę linii trolejbusowej.
Miasto nadal ma nadzieję, że uda mu się zabezpieczyć środki na budowę linii trolejbusowych, ale jednocześnie dodaje, że do tego czasu projekt i pozwolenie na budowę będą musiały zostać odłożone na półkę. Planowany termin ewentualnego uruchomienia linii został tymczasem przesunięty na lata 2030/2031.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.